Święta za pasem, w sklepach już kuszą nas piramidki mikołajów z czekolady, pralinek i innych słodkości, działy z zabawkami pękają w szwach, jeszcze moment, a z głośników sklepowych popłynie nieśmiertelne "Last Christmas" Wham.
Ale może w tym roku warto poszukać nieco innych doznań, niekoniecznie plastikowo-komercyjnych? Zobaczcie, jakie piękne rzeczy choinkowe można nabyć nie z plastiku:
Takie bombki robiłam w ubiegłym roku. Sprzedały się błyskawicznie. W tym roku też będą bombki, oczywiście wzory będą najróżniejsze i myślę, że każdy by znalazł coś dla siebie.
Ale oprócz bombek mogą być także inne zawieszki, oto kilka przykładów również z ubiegłego roku:
I na koniec moja ulubiona "wariacja na temat"- czyli sanie Mikołaja na słodycze i świecznik w jednym. Został mi się jeden:
Tak więc zachęcam do zaglądania, dzielenia się sugestiami, i oczywiście zamawiania :)
Witam serdecznie!
Na brak wyobraźni nigdy nie narzekałam, więc od najmłodszych lat regularnie obdarowywałam członków bliższej i dalszej rodziny różnościami wykonanymi samodzielnie. Z różnym skutkiem... :)) Jednak przez lata nieco się zmieniło, miałam okazję się mnóstwa rzeczy nauczyć, a że na wyobraźnię dalej nie mogę narzekać, więc efekty twórczego szaleństwa można obejrzeć na moim blogu. A więc zapraszam do oglądania, komentowania i zamawiania. :)
Since I can remember I was fascinated by handmade products, gifts or decorations; I used every possible occasion to create something special. Of course, the result was not always as I wanted it to … anyway – the years went by and I had the possibility to learn more about different techniques and styles. The result of that long process you can see here. I’m looking forward to every comment, contact or order..
czwartek, listopada 17
środa, listopada 16
Uwolnić wyobraźnię
Jak we wszystkim - najważniejszy jest pomysł. A ponieważ rękodzieło to rzecz nie nowa, trudno jest odkryć przysłowiową Amerykę. Można jednak wypracować sobie swój indywidualny, niepowtarzalny styl.. to trudne definiowalne "coś", co sprawi, że wśród licznych innych produktów, akurat ten nasz będzie rzucał się w oczy.
Póki co próbuję... szukam jeszcze tej swojej drogi. Nie zamykam się w jednej technice, przerabiam niejako po swojemu, dodaję tu i ówdzie coś od siebie patrząc, co mi z tego wyjdzie. Jest to niesamowicie ciekawy proces... a ile przy tym radości :)) Jak podróż w nieznane. Siadam ... i nigdy nie wiem, z czym skończę, jaki będzie efekt końcowy. Tym milej jest, gdy efekt tego mojego szaleństwa znajduje uznanie w oczach innych.
Inspiruję się wszystkim. No, prawie ... :))) Ale jestem fair - jeśli motyw czy wzór jest zainspirowany pracą kogoś innego - wyraźnie to zaznaczam. Dobrze wiem, jak trudno stworzyć coś na prawdę oryginalnego i wiem jak jest przykro, gdy autorstwo przypisuje sobie ktoś inny.
Dziś kilka prac wykonywanych pod konkretne zamówienie:
Pudełko na herbatę, trzykomorowe. Technika: decoupage + malowanie.
Grafika- ołówek. Wykonanie własne - z pocztówki (o ile dobrze pamiętam, bądź innego zdjęcia). Rama: decoupage.
Podkładki pod szklanki/ kubki. Inspiracja motywami celtyckimi, w całości malowane przeze mnie. Wzory zaczerpnięte z książki o węzłach celtyckich.
Wieszak na ubrania, montowany do ściany. W całości wykonany przeze mnie z desek zakupionych w markecie budowlanym. Jedynie o docięcie ich na wymiar musiałam się uśmiechać do panów z obsługi. Miał nawiązywać do motywów azjatyckich, aby dopasować się do wnętrza.
I ostatnia rzecz na dziś - komódka na biżuterię. Także zainspirowana klimatami azjatyckimi, może nieco bardziej indyjskimi. Technika: decoupage + malowane motywy (przejęte z oryginalnej indyjskiej komody, wypatrzonej gdzieś w sklepie).
Póki co próbuję... szukam jeszcze tej swojej drogi. Nie zamykam się w jednej technice, przerabiam niejako po swojemu, dodaję tu i ówdzie coś od siebie patrząc, co mi z tego wyjdzie. Jest to niesamowicie ciekawy proces... a ile przy tym radości :)) Jak podróż w nieznane. Siadam ... i nigdy nie wiem, z czym skończę, jaki będzie efekt końcowy. Tym milej jest, gdy efekt tego mojego szaleństwa znajduje uznanie w oczach innych.
Inspiruję się wszystkim. No, prawie ... :))) Ale jestem fair - jeśli motyw czy wzór jest zainspirowany pracą kogoś innego - wyraźnie to zaznaczam. Dobrze wiem, jak trudno stworzyć coś na prawdę oryginalnego i wiem jak jest przykro, gdy autorstwo przypisuje sobie ktoś inny.
Dziś kilka prac wykonywanych pod konkretne zamówienie:
Pudełko na herbatę, trzykomorowe. Technika: decoupage + malowanie.
Grafika- ołówek. Wykonanie własne - z pocztówki (o ile dobrze pamiętam, bądź innego zdjęcia). Rama: decoupage.
Podkładki pod szklanki/ kubki. Inspiracja motywami celtyckimi, w całości malowane przeze mnie. Wzory zaczerpnięte z książki o węzłach celtyckich.
Wieszak na ubrania, montowany do ściany. W całości wykonany przeze mnie z desek zakupionych w markecie budowlanym. Jedynie o docięcie ich na wymiar musiałam się uśmiechać do panów z obsługi. Miał nawiązywać do motywów azjatyckich, aby dopasować się do wnętrza.
I ostatnia rzecz na dziś - komódka na biżuterię. Także zainspirowana klimatami azjatyckimi, może nieco bardziej indyjskimi. Technika: decoupage + malowane motywy (przejęte z oryginalnej indyjskiej komody, wypatrzonej gdzieś w sklepie).
Początki
Co prawda trudno mi sobie przypomnieć, które z wykonanych przeze mnie rzeczy były pierwsze, więc postawię na pamiętniki / notesy.
Pierwszy był na specjalne zamówienie na obóz z motywem Harrego Pottera. (Motyw zaczerpnięty z rysunków Anne Stokes):
Wykonanie: Kołonotatnik ze zmienioną okładką, farby reliefowe, żelopisy, lakier.
Kolejna była kronika do szkoły mojego syna:
I kolejny - najbardziej egzotyczny z tej trójki :)
W okładce z czerwonego aksamitu. I koniecznie słonie!
I kolejne dwa, tym razem z motywem mandali:
Na okładce może znaleźć się praktycznie wszystko - w zależności od zamiłowań, preferencji, nastroju ... Motywy mogą być malowane, wyklejane - wszystko zależy od tego, co komu w duszy gra :)
Pierwszy był na specjalne zamówienie na obóz z motywem Harrego Pottera. (Motyw zaczerpnięty z rysunków Anne Stokes):
Wykonanie: Kołonotatnik ze zmienioną okładką, farby reliefowe, żelopisy, lakier.
Kolejna była kronika do szkoły mojego syna:
I kolejny - najbardziej egzotyczny z tej trójki :)
W okładce z czerwonego aksamitu. I koniecznie słonie!
I kolejne dwa, tym razem z motywem mandali:
Na okładce może znaleźć się praktycznie wszystko - w zależności od zamiłowań, preferencji, nastroju ... Motywy mogą być malowane, wyklejane - wszystko zależy od tego, co komu w duszy gra :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






